Ilona Walczak

Ilona Walczak | 4 grudnia 2020

Co warto wiedzieć o ubezpieczeniu auta w leasingu?

scrolldown Młoda para kupuje samochód w leasingu

Wzięcie samochodu w leasing w Polsce jest ciągle popularne, ale na przestrzeni lat zasady bardzo się zmieniły. Leasingobiorcy często nie mają jednak czasu i siły, by przedzierać się przez wielostronicowe umowy, tymczasem diabeł często tkwi w szczegółach. Jakich? Już odpowiadamy.

Ubezpieczenie auta w leasingu – co warto wiedzieć? 1. W przypadku wzięcia samochodu w leasing, firma leasingowa jest właścicielem samochodu, a leasingobiorca jest użytkownikiem. 2. Obowiązek ubezpieczenia pojazdu spoczywa na leasingobiorcy, ale firma leasingowa ma duży wpływ na zakres polisy i wybór towarzystwa. 3. Firmy leasingowe wymagają posiadania polisy OC i AC, a często także NNW i Assistance. 4. W razie wypadku to leasingodawca jest uprawniony do otrzymania odszkodowania. 5. W razie wystąpienia szkody całkowitej w pierwszej kolejności pieniądze trafiają na pokrycie zadłużenia wobec firmy leasingowej.

Co to jest leasing?

Leasing wymyślono głównie dla przedsiębiorców i jest to zakup na zasadzie dzierżawy połączonej z kredytem. Jak to działa w praktyce? To firma leasingowa kupuje samochód i na pewien czas udostępnia go klientowi (leasingobiorcy). Leasingobiorca uiszcza opłatę leasingową, a następnie co miesiąc wpłaca kolejne raty. A gdy umowa się skończy, ma możliwość wykupu pojazdu po znacznie niższej cenie.

Przykład: Pan Michał prowadzi firmę i właśnie zdecydował się zainwestować w nowe auto. Wybrał markę oraz model i udał się do firmy leasingowej. Na początek wpłacił 30 tys. zł, co miesiąc przez trzy lata będzie płacił po 2 tys. zł raty, a na koniec ma możliwość wykupienia pojazdu za 5 tys. zł.

Taki sposób zakupów w ostatnich latach stał się w Polsce bardzo popularny. Według danych Związku Polskiego Leasingu w 2009 r. Polacy oddali w leasing 23 mld zł, a później popularność tej formy zakupu już tylko rosła. Rekordowy był 2018 r., gdy Polacy w leasing oddali aż 82,6 mld zł. Dopiero w poprzednim roku inwestycje tego typu wyhamowały (77,8 mld zł).

Jakie są rodzaje leasingu?

Głownie występują trzy rodzaje leasingu: finansowy, operacyjny i konsumencki. Czym się różnią?

  • leasing finansowy (kapitałowy). Skierowany jest do przedsiębiorców i bardzo przypomina kredyt. Polega na oddaniu rzeczy (samochodu) w użytkowanie w zamian za raty leasingowe. Właścicielem pojazdu jest firma leasingowa, ale amortyzuje go leasingobiorca. Z kolei przeniesienie własności po zakończeniu spłaty rat może być zawarte w umowie.

Dużym minusem tego rodzaju leasingu jest to, że leasingobiorca musi zapłacić cały podatek VAT od razu, na co nie każdy może sobie pozwolić.

  • leasing operacyjny. To najczęściej wybierany rodzaj leasingu, decyduje się na niego ok. 80 proc. leasingobiorców. Przedmiot leasingu jest przekazywany czasowo. Raty stanowią dla leasingobiorcy koszt uzyskania przychodów, ale przedmiot leasingu nie podlega u niego amortyzacji. W umowie leasingobiorca może mieć zapisane prawo zakupu przedmiotu leasingu za określoną wartość powiększoną o VAT.

W przypadku tego rodzaju leasingu podatkiem VAT obciążone są kolejne raty leasingowe, więc przedsiębiorca nie musi jednorazowo zapłacić całej kwoty.

  • leasing konsumencki. Stworzona z myślą o osobach prywatnych. Charakteryzuje się tym, że można z niego skorzystać bez opłaty wstępnej, tylko poprzez uiszczanie comiesięcznych rat. W przypadku tego leasingu formalności są znacznie łatwiejsze do przebrnięcia niż w leasingu finansowym czy operacyjnym. Właścicielem pojazdu pozostaje leasingodawca, ale w umowę może być zawarta możliwość wykupu przez leasingobiorcę.

Kto ubezpiecza samochód w leasingu?

Ten obowiązek spoczywa na osobie korzystającej z pojazdu, czyli na leasingobiorcy, ale firma leasingowa ma duży wpływ na zakres polisy, a nawet wybór towarzystwa.

Najczęściej firmy oferujące auta w leasingu mają zawarte umowy z ubezpieczycielami i proponują leasingobiorcy skorzystanie z ich usług. Leasingobiorca może oczywiście próbować ubezpieczyć pojazd w towarzystwie spoza listy proponowanych przez firmę leasingową, ale leasingodawca może go do tego zniechęcić np. poprzez opłatę za wydanie pozwolenia na skorzystanie z tzw. „ubezpieczenia obcego”, która może wynieść kilkaset złotych.

Jeśli więc jednak leasingobiorca zdecyduje się na ubezpieczyciela z listy leasingodawcy, to warto, by sprawdził, jak składka będzie zmieniała się w trakcie trwania umowy leasingowej. Część towarzystw oferuje bowiem stałą składkę przy każdym przedłużeniu polisy w przypadku braku szkód, ale niektóre mogą zachęcać bardzo atrakcyjną ofertę na start, ale w kolejnym roku znacznie podniosą składkę.

Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie umowy leasingu, która pozwala na samodzielny zakup polisy.

Jakie ubezpieczenie musi mieć auto w leasingu?

Każdy pojazd obowiązkowo musi mieć polisę OC, ale w przypadku pojazdów leasingowanych dochodzi również obowiązek zakupu Autocasco, a często także NNW, a nawet Assistance. I na ogół nie mogą być to najtańsze ubezpieczenia z możliwych polis, tylko ubezpieczenie na określonych warunkach, jak np. stała suma ubezpieczenia, warsztatowa metoda naprawy pojazdu, brak udziału własnego w szkodzie itd.

Leasing a historia ubezpieczenia – komu przysługują zniżki?

Podczas ubezpieczanie pojazdu w leasingu, towarzystwa ubezpieczeniowe biorą pod uwagę historię ubezpieczenia leasingobiorcy. Także podczas korzystania z samochodu w leasingu, leasingobiorca w pewnym sensie pracuje na swoją historię ubezpieczenia. Co to oznacza? Że jeśli spowoduje on kolizję lub wypadek leasingowanym pojazdem, to wówczas może być pewny utraty części zniżek, a co za tym idzie – będzie musiał płacić niższe składki.

Niestety, ta zależność na ogół nie działa w drugą stronę, To oznacza, że każdy rok bezszkodowej jazdy leasingowanym pojazdem nie będzie przekładał się na niższą składkę w kolejnym roku.

Podwójne ubezpieczenie – jak może do niego dojść i co zrobić?

W lutym telewizja Polsat wyemitowała reportaż, którego bohater stał się posiadaczem podwójnej polisy OC i AC leasingowanego pojazdu. Jak do tego doszło?

Gdy pierwsza polisa ubezpieczeniowa wygasła, zawarł on nową umowę z wybraną przez siebie firmą, na co leasingodawca się zgodził. Okazało się jednak, że firma leasingowa w imieniu pana Sławomira także zawarła polisę OC oraz AC i tym samym mężczyzna miał dwie umowy.

Kończyło się pierwsze ubezpieczenie AC i OC. Dostałem od firmy leasingowej ofertę. Wybrałem jedną i poprosiłem o akceptację, bo takie były wymogi. Akceptację otrzymałem. Wykupiłem to ubezpieczanie. Wszystko załatwione. Telefonicznie pani mnie poinformowała, że jest OK. Samochód jest ubezpieczony i mogę się nim poruszać. Problem zaczął się po dwóch tygodniach, gdzie dostałem od firmy leasingowej fakturę na 5300 złotych z tytułu podwójnego ubezpieczenia – wyjaśniał pan Sławomir w programie „Interwencja”.

Jego historia skończyła się bardzo źle, bo gdy odmówił zapłaty, odebrano mu samochód, a następnie go zlicytowano.

W przypadku takiego podwójnego ubezpieczenia sprawa nie jest bowiem prosta i na ogół trzeba się zdać na łaskę któregoś z towarzystw ubezpieczeniowych i prosić je, by zgodziły się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Niektóre idą ubezpieczającemu na rękę, ale niektóre nie chcą nawet o tym słyszeć.

Sprawa nie byłaby tak skomplikowana, gdyby oba ubezpieczenia zawierała jedna osoba (a nie leasingobiorca i leasingodawca), a dodatkowo jedna z polis odnowiłaby się automatycznie, bo wówczas tą polisę można wypowiedzieć.

Uwaga! Należy jednak pamiętać, że w przypadku polisy OC zawartej przez internet lub telefon, zawsze ma się 30 dni na odstąpienie od umowy, więc w przypadku podwójnego ubezpieczenia może być to ratunek dla ubezpieczającego. Z kolei w przypadku polisy AC ma się 30 dni (osoba prywatna) lub 7 dni (przedsiębiorca) na odstąpienie, bez względu na sposób zawarcia umowy.

Wykupuję samochód z leasingu. Co z ubezpieczeniem?

W takiej sytuacji leasingobiorca ma dwa wyjścia:

  • nie robi nic i kontynuuje korzystanie z polisy wykupionej za pośrednictwem leasingodawcy;
  • wypowiada obecne ubezpieczenie w leasingu i wykupuje nową polisę.

Na które rozwiązanie lepiej się zdecydować? Odpowiedź na to pytanie otrzymamy po sprawdzeniu ofert innych towarzystw. W naszym kalkulatorze można szybko porównać propozycje i przekonać się, czy któraś oferta będzie korzystniejsza od tej, którą wykupiliśmy wraz z samochodem z firmy leasingowej. Jeśli okaże się, że znajdziemy tańsze OC, wówczas wypowiadamy obecne i kupujemy nowe.

Uwaga! Należy pamiętać, by samochód bez obowiązkowej polisy OC nie pozostał ani jeden dzień, ponieważ grożą za to bardzo wysokie kary finansowe.

Kto i kiedy wypowiada OC pojazdu w leasingu?

W trakcie trwania umowy leasingu polisę OC wypowiada właściciel pojazdu, czyli leasingodawca. Jeśli w trakcie leasingu leasingobiorca będzie jednak chciał zmienić ubezpieczyciela, to musi poinformować o tym firmę leasingującą z odpowiednim wyprzedzeniem, na ogół 14 lub 28 dni przed wygaśnięciem polisy.

Gdy jednak leasingobiorca wykupi pojazd, wówczas to on ma prawo wypowiedzieć polisę OC, kiedy tylko chce.

Wypadek autem w leasingu. Co teraz?

Najważniejsze, to nie tracić głowy, ponieważ samochód leasingowany na ogół jest bardzo dobrze ubezpieczony.

W pierwszej kolejności należy więc zgłosić szkodę do zakładu ubezpieczeniowego, a następnie firmie leasingowej i w porozumieniu z nią podejmować kolejne kroki. Należy bowiem pamiętać, że to leasingodawca – jako właściciel pojazdu – jest uprawniony do otrzymania odszkodowania. W praktyce sprowadza się to jednak do pozostawienia załatwienia sprawy leasingobiorcy.

Z racji posiadania dobrego ubezpieczenia, sprawa nie jest trudna, bo bez względu na to, czy jesteśmy sprawcą, czy poszkodowanym w wypadku, to uszkodzony samochód najpewniej będziemy naprawiali w warsztatach zalecanych przez producenta pojazdu, a także akceptowanych przez leasingodawcę. Zresztą to firma leasingowa zdecyduje o sposobie rozliczania szkody (kosztorysowy lub serwisowy ).

Sprawa komplikuje się, gdy w wyniku wypadku zostanie orzeczona szkoda całkowita, bo wówczas umowa leasingu wygasa i dochodzi do jednej z dwóch sytuacji:

  • Szkoda została wyceniona na wyższą sumę niż pozostała korzystającemu do spłaty. Wtedy przede wszystkim leasingodawca otrzymuje należność za sumę rat, które pozostały do zapłacenia przez leasingobiorcę. A co z resztą pieniędzy? Jeśli w umowie był zapisany wykup, wówczas zostaną one przekazana właśnie na ten cel, a pozostała kwota trafi do leasingobiorcy. Dodatkowo do niego będzie też należał wrak, który może sprzedać.

Przykład: Pan Michał samochód w leasing wziął dwa lat temu. W wyniku wypadku ubezpieczyciel orzekł szkodę całkowitą i nadszedł czas rozliczenia. Pan Michał do spłacenia miał jeszcze 35 tys. zł i zgodnie z umową pojazd miał wykupić za 3 tys. zł. Towarzystwo szkodę całkowitą wyceniło na 40 tys. zł, więc leasingobiorca spłacił całość zobowiązań wobec firmy leasingowej (łącznie 38 tys. zł), a pozostałe 2 tys. zł oraz wrak stały się własnością pana Michała.

  • Szkoda zostanie wyceniona na kwotę niższą niż suma pozostała do spłaty. Do takiej sytuacji często dochodzi na początku umowy i wówczas leasingobiorca jest stratny, bo będzie musiał pokryć z własnej kieszeni zaległość wobec firmy leasingowej.

Przykład: Pani Joanna długo nie nacieszyła się nowym samochodem. Kilka miesięcy po zawarciu umowy leasingu miała poważny wypadek, po którym orzeczono szkodę całkowitą. Do spłacenia w ratach pozostało jej jeszcze łącznie 80 tys., a kwotę wykupu ustalono na 1 tys. zł. Tymczasem szkodę całkowitą wyceniono na 70 tys., więc pani Joanna formie leasingowej będzie musiała dopłacić jeszcze 11 tys. zł.

Ilona Walczak
[Głosów: 1 Średnia: 5]