jazda bez oc sankcje
[Głosów:6    Średnia:4.3/5]

Rzadko które zaniechanie może być dla kierowcy tak bolesne, a nawet zrujnować mu życie, jak brak OC. Już jeden dzień bez ważnej polisy to wydatek co najmniej kilkuset złotych, a w najgorszym wypadku, nawet ponad… miliona złotych!

Podsumowanie:

  • Posiadanie polisy OC jest w Polsce obowiązkowe
  • Kara za jej brak to nie tylko 50 zł mandatu, ale także od 840 do 4200 zł (w przypadku samochodów osobowych) kary nakładanej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny
  • UFG coraz skuteczniej wyszukuje kierowców bez ważnej polisy OC i skrupulatnie egzekwuje należności
  • Jeśli kierowca spowoduje wypadek, ale nie będzie miał ważnego OC, wówczas UFG wyegzekwuje od niego wszystkie koszty związane ze zdarzeniem (leczenie, hospitalizacja, renta, zadośćuczynienie wypłacone poszkodowanym).
  • Takie działanie nazywa się regresem i z tego tytułu rekordziści musieli oddać nawet 1,5 mln złotych!
  • Jeśli prowadzisz pożyczony samochód, sprawdzaj, czy ma ważne OC. Jeśli nie będzie go posiadał, to w razie wypadku koszty związane z regresem zostaną podzielone między Ciebie i właściciela pojazdu
Znajdź najtańszą stawkę OC w 7 minut

Każdy kierowca powinien pamiętać o kilku absolutnie kluczowych zasadach: nie jeżdżę po alkoholu, nie prowadzę bez ważnego prawa jazdy oraz polisy OC. Brak tej ostatniej może mieć naprawdę opłakane skutki. Najmniejszą karą będzie mandat od policjanta. Jeśli podczas kontroli nie przedstawimy mu polisy OC, to musimy liczyć się z wydatkiem w wysokości do 250 zł, choć najczęściej jest to zaledwie 50 zł, czyli prawie nic w porównaniu z innymi wydatkami.

Ważność polisy sprawdzi UFG – za jazdę bez niej zapłacisz karę!

Każdy, kto nie ma ważnego OC musi pamiętać, że „wpadnie” nie tylko podczas kontroli drogowej. Nad kierowcami czuwa bowiem Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Jego pracownicy mają dokładny, zinformatyzowany wgląd do polis OC w Polsce. Wiedzą, kto i jaki samochód ubezpieczył, w jakim towarzystwie i przede wszystkim kiedy ubezpieczenie się kończy.

Ktoś nie wierzy? Wystarczy rzucić okiem do tzw. bazy CEPiK-u (https://historiapojazdu.gov.pl/), gdzie informacje o aktualnej polisie OC (lub jej braku) może sprawdzić każdy, kto posiada numer rejestracyjny, VIN oraz datę pierwszej rejestracji danego pojazdu.

Ile trzeba zapłacić za jazdę bez OC?

Już pierwszego dnia po wygaśnięciu ubezpieczenia tzw. Wirtualny Policjant ma nas na oku, a to oznacza, że musimy liczyć się z wydatkiem kilkuset złotych. Ilu dokładnie? To zależy od rodzaju pojazdu oraz okresu, przez który nie mamy polisy.

W 2018 roku taryfikator kar wygląda następująco:

Opłaty karne za brak OC w 2018 r.

Okres bez ochrony ubezpieczeniowejRodzaj pojazdu mechanicznego
Samochody osoboweSamochody ciężarowe, ciągniki samochodowe i autobusyPozostałe pojazdy
powyżej 14 dni4 200zł6 300zł700zł
od 4 do 14 dni2 100zł3 150zł350zł
do 3 dni840zł1 260zł140zł

Dla samochodów osobowych powyższe kwoty wyliczane są jako równowartość podwójnej minimalnej pensji krajowej brutto. Taką sumę musimy zapłacić, jeśli polisa jest nieważna ponad 14 dni. W przypadku 3-14 dni zapłacimy 50 proc. tej kwoty, a w przypadku 1-3 dni – 20 proc. I najważniejsze – istnieją tylko minimalne szanse, że tę karę ktoś zmniejszy lub podaruje.

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny z całą stanowczością egzekwuje należności, a jeśli trzeba, pomaga mu w tym komornik.
Według raportu UFG za 2016 r., na podstawie bazy UFG wyszukano aż o 52 proc. więcej kierowców bez ważnego OC (w porównaniu do 2015 r.) i łącznie wszczęto blisko 100 tys. postępowań.

Ratunku można szukać jedynie w art. 94 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, który mówi, że: „w uzasadnionych przypadkach, kierując się przede wszystkim wyjątkowo trudną sytuacją materialną i majątkową zobowiązanego, jak również jego sytuacją życiową, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny może umorzyć opłatę w całości lub w części albo udzielić ulgi w jej spłacie”.

Regres, czyli ile zapłacisz za wypadek bez OC

Te tysiące złotych mogą być jednak kroplą w morzu wydatków w sytuacji, gdy kierowca bez polisy OC spowoduje wypadek. Wówczas pieniądze związane z uszkodzeniem pojazdu, a także pomocą poszkodowanym wypłaci Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, ale następnie od sprawcy wypadku odzyska wszystko co do grosza. Jest to tzw. regres ubezpieczeniowy.

W tej sytuacji w grę mogą wchodzić naprawdę ogromne kwoty. Bez wyjątkowo bujnej fantazji możemy sobie wyobrazić, że zniszczenia pojazdu zostaną wycenione na kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale to i tak niewiele w porównaniu z kosztami ewentualnego leczenia, hospitalizacji, renty, czy zadośćuczynienia.

Według naszej analizy cen OC w I kwartale 2018 r. ubezpieczenie OC kosztowało średnio 738 zł. Tymczasem średnia wartość regresu (czyli kwoty, jakiej UFG żąda od sprawcy wypadku), to blisko 14 tys. złotych!

Co więcej, za brak OC rekordziści płacili nawet… półtora miliona złotych!

Z takim wydatkiem musiał liczyć się kierowca TIR-a, który postanowił zawrócić na autostradzie we mgle, a do tego nie miał ważnego OC. W takich okolicznościach doszło do wypadku, w którym zginęło kilka osób. Dwa razy więcej musiał wyłożyć polski kierowca, który miał wypadek za granicą bez ważnego OC. Wówczas łączna suma odszkodowań wyniosła 3 mln złotych!

I tu ważna informacja! Jeśli pożyczasz od kogoś samochód, to sprawdź, czy ma ważną polisę OC, bo w razie wypadku UFG o zwrot kosztów zwróci się nie tylko do właściciela pojazdu, ale również do Ciebie.

Jazda bez OC? Skrajna nieodpowiedzialność

Każdy kierowca powinien sprawdzić, czy jego polisa jest aktualna lub czy nie zalega z ratalną opłatą, ponieważ kara za celowo nieposiadanie OC, a czasem także zwykłe gapiostwo, potrafi być horrendalna. I co więcej – nie da się jej uniknąć.
Brak ważnej polisy OC jest skrajną nieodpowiedzialnością, ponieważ może zrujnować życie, a w najlepszym wypadku mocno wydrenować portfel. Długi z tego tytułu potrafią ciągnąć się latami, a będą spowodowane chęcią zaoszczędzenia kilkuset złotych na wykupienie polisy.

Stefania Stuglik

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Oblicz składki przez internet lub zadzwoń do mnie!

(22) 270 00 00